Blog

Wielka Brytania

Studia w Anglii, czy to dobry pomysł?

Gdyby ktoś powiedział mi w pierwszej lub nawet drugiej klasie liceum, że studia w Anglii to coś dla mnie, pewnie bym w to nie uwierzyła. Myślę, że jestem jednym z przykładów na to, że nawet jeśli wpadnie się na pomysł studiowania za granicą relatywnie późno, można nadal spokojnie dostać się na wybrany kierunek na dobrej zagranicznej uczelni.

Mam na imię Karolina i studiuję Produkcję Telewizyjną na University of Westminster w Londynie. Na początku trzeciej klasy liceum stanęłam przed problemem, przed którym staje większość maturzystów. Mimo wielu pomysłów na siebie, żaden z nich nie był wystarczająco dobry, przyszłościowy lub, jak się często działo, był mi odradzany przez innych. Myślę, że dla wielu osób moja historia może być śmieszna, a dla innych inspirująca, w każdym razie jak dotąd na szczęście jest ona szczęśliwa, tak jak szczęśliwa jestem ja z decyzji, którą podjęłam, a oceniam ją za jedną z najtrudniejszych w moim życiu.

Próbując się ukierunkować, w celu wybrania studiów, zmierzyłam się z wieloma problemami, jednym z nich był fakt, że nie byłam nigdy ani umysłem ścisłym, ani humanistycznym, przez co wszystkie testy na predyspozycje zawodowe nie pomagały mi nawet w najmniejszym stopniu. Zmusiło mnie to do myślenia, a głównym pytaniem było: Czym tak właściwie chciałabym się zająć w życiu? Co mnie cieszy, interesuje i fascynuje? Na co najwięcej czasu poświęcam w wolnym czasie? Pierwszą myślą były media społecznościowe i to jaki wpływ Internet ma na naszą generację. Brzmi to dość ogólnie, ale w tamtym momencie byłam przeszczęśliwa, że mam JAKIKOLWIEK trop. Myśl, która nasunęła się zarówno mi jak i moim bliskim od razu to studia za granicą, które zapewniłyby mi edukację w tym zakresie na wyższym poziomie niż w Polsce, jak również pozwoliłyby mi podszkolić język obcy. Miałam wtedy duże szczęście natrafiając na Elab, dzięki pomocy super konsultanta, udało mi się zawęzić kręgi do Rotterdamu i Londynu. Dzisiaj trudno jest mi określić co pokierowało mną, kiedy wybrałam studia w Anglii, ale mogę powiedzieć, że był to świetny wybór.

Kolejnym krokiem było wybranie kierunku i uczelni, idąc za ciosem wybrałam cztery kierunki związane z mediami na dwóch londyńskich uczelniach. Został mi jeden wybór, nie miałam już wtedy nic konkretnego na oku więc postanowiłam z ciekawości przejrzeć kursy bardziej kreatywne i właśnie tam w oko wpadła mi Produkcja Telewizyjna. Znów nie potrafię powiedzieć co mną pokierowało, ale po przeczytaniu na czym polega i jak wygląda ten kurs stwierdziłam, że spróbuję zaaplikować i zobaczę co z tego wyniknie.

Po przejściu wszystkich etapów rekrutacji okazało się, że dostałam się na wszystkie pięć kierunków, na które ‘’złożyłam papiery” i wtedy, po setnym z kolei, przeczytaniu wszystkich opinii i informacji na temat kierunków stwierdziłam, że kierunek jakim jest Produkcja Telewizyjna, zawiera najwięcej elementów, które zawsze mnie interesowały, i w ramach których chciałabym się rozwijać.

Dziś mogę śmiało stwierdzić, że była to jedna z najbardziej ryzykownych, jak dotychczas, ale również najlepszych decyzji w moim życiu. Studia w Anglii i kierunek jest szalenie ciekawy, zawiera zarówno elementy teoretyczne, jak i praktyczne. Oczywiście ma też on swoje wady, ale próby komunikacji ze studentami prowadzącym nie można odmówić. Branże medialne rozwijają się na tyle dynamicznie, że od takich studiów wiele się wymaga, jednak najwięcej musimy wymagać od siebie biorąc pod uwagę możliwości jakie dostajemy, zarówno w ramach pomocy ze strony prowadzących, jak i ilości dostępnego dla nas sprzętu, który możemy wypożyczać bezpłatnie. Studia to coś zupełnie innego niż szkoła, mam wrażenie, że na to nas nikt nie przygotowywał. Trzeba stawiać sobie cele i samemu do nich dążyć, nikt już nie będzie nas zmuszał do spełniania marzeń i sprawdzał wszystkich etapów naszej pracy.

Podsumowując chciałabym wszystkich, którzy nie są pewni swojej decyzji w związku z dalszą edukacją przekonać do wychodzenia ze strefy własnego komfortu. Ryzyko, które będziecie podejmować będzie się mogło wydawać bardzo duże, ale tylko przez próbę będziecie mogli się przekonać, czy było warto. Nie robiąc nic, trudno jest czegokolwiek żałować, jednak trudno się też z czegokolwiek cieszyć. Z własnego doświadczenia mogę śmiało powiedzieć, że bez pomocy konsultantów Elabu pewnie nigdy nie podjęłabym tak śmiałej decyzji, za to jestem całemu zespołowi Elab dozgonnie wdzięczna i zawszę będę ich polecać osobom, które tak jak ja natrafiły na problemy z wybraniem kierunku studiów!