Blog

dlaczego studia za granicą
Historie Aplikantów

Success Story. Dlaczego studia za granicą? Zdecydowałam się na nie i nie żałuję!

Przeczytaj co Karolina mówi o swojej przygodzie ze studiami za granicą.

Co zmotywowało ją do podjęcia decyzji i wyjeździe na studia za granicą?

Dlaczego studia za granicą? Wszystko zaczęło się przed klasą trzecią liceum, gdy nadal nie miałam pomysłu na to, co chcę studiować – miałam świadomość, że to na pewno nie będzie coś związanego z matematyką, ale to na tyle. Usiadłam przed laptopem i wpisałam „kierunki studiów”, a pierwszy link, jaki mi wyskoczył, był właśnie stroną Elabu.

Moje przyjaciółki od dawna zastanawiały się nad wyjechaniem na studia za granicę podczas gdy ja od zawsze twierdziłam, że to nie dla mnie. Koniec końców jestem jedyną, która nie została w Polsce.

Rekrutacja z Elabem

Sporo znajomych pytało mnie – dlaczego studia za granicą? Pewnie nie myślałabym o tym, gdyby nie to, że odezwał się do mnie Elab. Dostałam przydzieloną konsultantkę, prowadziłyśmy niezliczone rozmowy telefoniczne, a także wymieniłyśmy dziesiątki maili. Chyba głupio było mi się wycofać, a może także chciałam spróbować swoich sił – tak czy siak, postanowiłam spróbować aplikować na studia do Anglii.

Przygotowania i rozmowy z rodzicami

Najbardziej stresujące było powiedzenie rodzicom i znajomym. Długo ukrywałam to w tajemnicy przed wszystkim, ale gdy wreszcie wybąkałam, że postanowiłam spróbować, moi rodzice wspierali mnie bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Powiedzieli całej rodzinie, zanim sama zdążyłam to zrobić, i mimo iż cały czas twierdziłam, że to „mój plan B” to oni od początku traktowali mój wyjazd na studia za granicę, jak oczywistość.

Nie jestem pewna, czy udałoby mi się bez Elabu. Konsultowałam się w każdej możliwej sprawie, czy to wyboru kierunku, czy uczelni, czy też kredytu studenckiego. Nie miałam o niczym pojęcia dlatego pomoc kogoś, kto mógł mi wskazać na jakie uczelnie składać papiery z moimi wynikami z matury, był nieoceniony. Moja konsultantka pomogła mi napisać mój „personal statement”, dopilnować deadline’ów, a koniec końców – dosłać wszystkie potrzebne dokumenty w aplikacji na studia za granicę.

Stres przed wyjazdem

Byłam przerażona całym wyjazdem, mimo iż wakacje przed studiami spędziłam w większości w Wielkiej Brytanii, pracując na lotnisku jako kelnerka i tym samym doszkalając język. Pomijając już bolesny proces żegnania się z rodziną i przyjaciółmi, byłam po prostu przerażona wizją przeprowadzki do miejsca, w którym nie znam absolutnie nikogo i jeszcze mam studiować w obcym języku.

Chyba nigdy wcześniej – i jak na razie też nigdy później – tak bardzo się nie stresowałam, jak w dzień wyjazdu. Podróż zajęła mi kosmicznie długo ze względu na ogromną ilość studentów zjeżdżających się ze wszystkich stron, jednak wreszcie dotarłam na kampus University of Essex, gdzie miałam rozpocząć studia na kierunku Journalism with Human Rights.

Ze względu na fakt, iż zamieszkałam w akademiku, już w ciągu pierwszego dnia miałam okazję poznać cztery osoby, z którymi przez najbliższy rok musiałam dzielić kuchnię. Może i nie cała czwórka została moimi najbliższymi przyjaciółmi, a już na pewno nie pierwszego dnia, ale na pewno miło było mieć się do kogo odezwać we własnym domu. Bycia samotną bałam się chyba najbardziej, a wracając do domu na Boże Narodzenie, trzy miesiące później, miałam już grupę znajomych z całego świata.

Uczelnia i zajęcia

Najmilszym zaskoczeniem były na pewno zajęcia – nawet nie sam fakt, że nie potrzebuję zwolnienia od lekarza, by jakieś ominąć, ale to, że rozumiałam absolutnie wszystko. Wszystko było nowe, interesujące i fascynujące, gdy tylko minął pierwszy stres mogłam w pełni cieszyć się okazją, jaka mi się trafiła.

Mój Uniwersytet ma ogromny procent International Students, co daje mi poczucie, że nie jestem absolutnie sama na studiach za granicą. Wszyscy dookoła są niesamowicie pomocni, niejednokrotnie znalazłam się w sytuacji, w której musiałam poprosić o pomoc, a wtedy oferowano mi ją z każdej strony.

Organizowane jest mnóstwo różnych wydarzeń na terenie kampusu, przeróżne koncerty, jarmarki, zgromadzenia itp. Ciężko mi znaleźć właściwie cokolwiek, co chciałabym zmienić.

Dlaczego studia za granicą?

Bo podjęłabym decyzję o wyjeździe po raz drugi i polecam ją naprawdę każdemu. To przeżycie nie do porównania z jakimkolwiek innym i taka okazja może już się nigdy więcej nie przytrafić.

Praca

Znalezienie pracy zajęło mi bardzo długo i to był definitywnie największy minus całej mojej przygody. W związku z tym, że miejscowość w której studiuję jest raczej mała, nie ma tak wielu miejsc pracy, a gdy już się pojawiają – pojawia się też tuzin osób na każde stanowisko. Ostatecznie pracę znalazłam po pięciu miesiącach, ale wielu moim znajomym udało się to szybciej/nadal się nie udało.

Jako, że pracuję w barze jest to tryb życia nocny i to najcięższe do pogodzenia ze studiami – jednego dnia idę do łóżka o siódmej nad ranem, drugiego muszę o tej wstać. Pomimo to nie jest wcale tak trudno pogodzić obie te rzeczy, trzeba tylko wypracować sobie właściwy harmonogram. Fakt, że pracuję w nocy daje mi wolne dni, a co za tym idzie czas, na naukę oraz możliwość załatwienia czegokolwiek potrzebuję.

Moja jedyna rada przy jeśli się wahacie, dlaczego studia za granicą? Nie wahajcie się tylko jedźcie, a z pomocą Elabu, będzie to mega proste.

autor: Karolina