Blog

Wielka Brytania Wielka Brytania

De Montfort University – Jak zaczęła się moja przygodna?

De Montfort University (DMU)

Jestem studentką pierwszego roku na kierunku Pharmaceutical and Cosmetic Science na DMU.

De Montfort University okazał się uczelnią moich marzeń. Czy ten kierunek i uczelnia były decyzją dawno temu przemyślaną i przeanalizowaną na wszelkie sposoby? Na pewno nie!

Mimo tego, że należę do osób, które uwielbiają planować i wiedzieć, co wydarzy się w ich życiu z wyprzedzeniem, ostateczna decyzja o moich studiach w Anglii, była zdecydowanie impulsywna i spontaniczna.

Wiedziałam od początku klasy maturalnej, że chcę spróbować i aplikować na studia za granicę. Czy od razu stawiałam na Anglię? Nie! Byłam przerażona kosztami studiów, wizją brania pożyczki oraz tym jak się tutaj utrzymać. W pierwszym semestrze dokonałam jednak aplikacji na 5 wybranych uczelni w Anglii, na kierunki: farmacja albo kierunki pokrewne, ponieważ nie na wszystkich uczelniach była farmacja.

Potem oczywiście nastąpił gorący okres przygotowań do matury i nawet nie miałam głowy myśleć o tym, gdzie i na co się dostanę- najważniejsze było to, aby napisać jak najlepiej biologię i moją ukochaną chemię.

Dostałam pozytywne odpowiedzi od wszystkich wybranych uczelni, ale tą, którą wybrałam na pierwsze miejsce było University of Portsmouth, a jako moje insurance choice University of Westminster. Przy tych wyborach szczerze mówiąc raczej wątpiłam w to, że jednak wyjadę za granicę, ale przezornie i tak doprowadziłam cały proces aplikacji na studia za granicę do końca.

Gdy przyszły wyniki matury, okazało się, że zdałam wszystko tak jak sobie zaplanowałam, a potem dostałam się na studia w Polsce wszędzie tam gdzie złożyłam aplikację. Nie miałam jeszcze wtedy odpowiedzi z Anglii i zaczęłam się zastanawiać, na co i gdzie chciałabym pójść najbardziej, nie kierując się opinią publiczną o danych studiach czy radami innych. Wtedy zaczęłam myśleć, że nie przekonuje mnie do końca studiowanie farmacji czy chemii w Polsce, ani oferty obu uczelni, które wybrałam w UK

Zaczęłam analizować i szukać odpowiedzi na milion pytań, które pojawiały się w mojej głowie, aż w końcu moja konsultantka z Elab, podsunęła mi De Montfort University. Poczytałam o tej uczelni, zobaczyłam jej profile w social media, wszystkie pozytywne opinie i komentarze na jej temat. Uczelnia wydawała się wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Sprawiała wrażenie dawać coś więcej niż tylko papierek i tytuł po kilku latach studiów za granicą.

Potem zobaczyłam, że oprócz farmacji oferują jeszcze kierunek, który dziś studiuję. Napisałam do uczelni mojego pierwszego i drugiego wyboru, zanim jeszcze dostałam od nich odpowiedzi, że chciałabym aplikować jednak na inną uczelnię, dzięki czemu zezwolili mi na to, odrzucając moją aplikację w UCAS. Od razu zaaplikowałam na DMU w clearingu i miałam pozytywną odpowiedź po trzech dniach!

Pharmaceutical and Cosmetic Science na De Montfort University wydało mi się po prostu ciekawsze i dające większe możliwości rozwoju. Każdy szuka czegoś innego. Ja jestem bardzo zadowolona z dokonanego wyboru i uważam, że te studia dadzą mi świetne zaplecze w zakresie wiedzy i praktyki( której mamy naprawdę dużo!).

Jak wygląda życie w Leicester?

Samo Leicester jest świetnym miejscem dla studentów. Przyjechałam do Leicester od razu na studia za granicą, bez uprzedniego zwiedzania tego miejsca. Przyznaję, że jak na miejsce, do którego przyjechałam w ciemno, to trafiłam bardzo dobrze. Poznałam dużo ludzi, zaprzyjaźniłam się z paroma osobami, dzięki czemu zawsze mam z kim wyjść wieczorem czy spotkać się na kawę, a to też było jednym z moich obaw- czy poznam jakieś fajne osoby, bo przecież jadę tam zupełnie sama.

Znajdziecie tu dosłownie wszystko! Nie ma co się martwić, że zatęsknicie za polskimi produktami, bo polskich sklepów jest tutaj mnóstwo. Możecie dostać też piękne owoce i warzywa w tureckich sklepach- co wychodzi taniej niż kupowanie wszystkiego  w Lidlu czy Tesco, gdzie niektóre rzeczy są po prostu droższe.

Miasto jest pełne restauracji, pubów i różnych kawiarni. Mamy też bardzo fajne centrum handlowe High Cross i wiele innych atrakcji. Teraz w okresie świątecznym mamy nawet własne „Leicester eye” i lodowisko.

Co do samego utrzymania się tutaj – ceny w kawiarniach, czynsz za mieszkanie czy akademik są dużo niższe niż w Londynie. Jest dużo miejsc, w których można próbować szukać pracy dorywczej- macie nawet taką możliwość na campusie. Pomyślcie o tym przed lub zaraz po rozpoczęciu studiów za granicą.Warto też myśleć nad swoimi codziennymi wyborami: gdzie robicie zakupy, co kupujecie i czy na pewno warto wydawać pieniądze na kawę ze Starbucks’a ?

Dlaczego De Montfort University ?

DMU to świetne miejsce do rozwoju i szukania swoich zainteresowań. Macie do dyspozycji całe spectrum societies, do których możecie dołączyć. Dostęp 24/7 do biblioteki wyposażonej we wszystko. Mamy nawet klub na campusie oraz De Montfort surgery, czyli taką „przychodnię”, w której każdy student DMU, mieszkający w Leicester, ma prawo się zarejestrować.

Zajęcia prowadzone są w miłej atmosferze, prostym językiem i nikt nie śpieszy się z materiałem. Nie ma też czegoś takiego, że ktoś Was wyśmieje, bo nie wiecie czegoś „oczywistego”. Nawet jeśli dany temat, czy zagadnienie jest banalne, a ktoś przyzna, że tego nie rozumie, to nie musi się obawiać, że zostanie skrytykowany (oczywiście jeśli jest to pierwszy raz, a nie setny). Wykładowca podejmie ponowną próbę wytłumaczenia mu tego jeszcze raz albo chociaż wskaże źródło, w którym może szukać pomocy. Jest też bardzo dużo międzynarodowych wykładowców. Na moim kierunku mam wykładowców ze Szkocji, Algierii, Rosji i  Chin.

Pamiętajcie też, że jeśli coś Wam się później odmieni, albo pójdzie nie tak jak zaplanowaliście – wybór, którego dokonacie teraz nie musi być tym ostatecznym, tak jak to było w moim przypadku. Najważniejsze jednak, aby teraz w ogóle zaaplikować w terminie!

Nie będzie łatwo, będą gorsze dni i chwile zwątpienia, ale ja się trzymam tego, że uczelnia, studia za granicą i zdobyte doświadczenie wynagrodzą nam wszystko!

Powodzenia w aplikacji!

Autor: Agata